Słowa Konstantej
Kwiatek Abigail
Zastanawiam się, jak też radzi sobie mój brat...
Wyczuwam potężną magię.
To nie moje dzieło.
Cokolwiek to jest, wkrótce się przekonamy.
Ładne płatki!
Straszne pąki!
Zabierzcie go! Zabierzcie go!
Czy ona nas słyszy?
No chodź, Abigail, Wendy za tobą tęskni!
Halooo? Czy chcesz teraz wyjść?
Chyba nas słucha!
Robi się ponuracko!
Skrzypi nam prosto w kręgosłup!
Muszę to wylać na kwiat Abby.
Wciąż bardzo ładny.
Muszę nauczyć Abigail, jak się bawić.
Abigail jest gotowa do zabawy, ale potrzebuje trochę przestrzeni.
To kwiat mojej siostry. Odeszła bardzo daleko.
Czuję coraz wyraźniejszą obecność Abigail.
Abigail! Gotowa do zabawy?
Czuję coraz wyraźniejszą obecność Abigail.
Abigail zaraz przyjdzie!
Ach... Nie znam tego gatunku.
Czyżby na coś czekał?
Chyba należy go już odłożyć.
Promieniuje osobliwą energią.
Ten kwiat znacznie się ożywił.
Jego magia osiągnęła najwyższą moc.
Dziwne...
Promieniuje osobliwą energią.
Energia tego kwiatu staje się coraz mocniejsza.
Wygląda łatwopalnie.
Nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
Wypala mi dziurę w kieszeni. Zabawne.
Uch, ale dziwactwo!
Zawsze możemy go spalić.
No jasne, teraz sobie lata, bo czemu by nie.
Wygląda łatwopalnie.
Uch, ale dziwactwo!
Zawsze możemy go spalić.
Co za piękny kwiatek.
Czego chcesz? Wody?
Chce zejść.
Ktoś tu potrzebował przerwy!
Do roboty! Szkoda dnia!
Ten kwiatek rwie się do drogi.
Co za piękny kwiatek.
Robi się nerwowy.
Coś nadchodzi.
Och! Ładny i świecący!