Słowa Konstantej
Klatka dla ptaków
Niektórym z nas dane jest zobaczyć swą klatkę.
Chyba jest głodny.
Jest teraz szczęśliwszy.
Już chyba nie można nazwać go ptakiem.
Nie żyje? Nie. Tylko śpi.
Wypełnia go pustka.
Chyba umarł z głodu.
Schronienie dla przedstawiciela gromady ptaków.
Robi się głodny.
Uwięziony.
Mogłabym przyjrzeć się tym kościom naukowym okiem.
Ciii!
Chyba jest trochę niedożywiony.
Przynajmniej jest cicho.
Ptasie więzienie!
O co tyle krzyku?
Ha! Mam cię!
Warto by tu posprzątać.
Głupi ptak. Obudź się!
Nie chce się zamknąć!
Chyba była moja kolej, żeby nakarmić ptaszka.
I to się nazywa fachowa obróbka.
Hej? Czy to moja kolej, aby nakarmić ptaszka?
Płaci cenę za swoją naiwność.
No tak... Może po prostu zamiećmy to pod dywan.
Co cię tak zmęczyło? Przecież twoje życie to bajka.
Ten ptak to sama skóra i kości.
Wszytko w porządku, ptaszku?
Domek dla ptaszków.
Wolfgang słyszy cichutkie burczenie!
Cześć, ptaszku!
Nie czuje się dobrze.
Trzeba być cicho!
Mały brzuszek pusty!
Przepraszam, że cię zawiodłem.
Spróbuję przekonać wredne ptaki do grzecznego zachowania.
Zorganizuję ci zaraz coś do jedzenia, mały.
Zastanów się, ile zła w życiu wyrządziłeś, ptaku!
Zaczyna śmierdzieć.
We śnie wyglądają tak niewinnie.
Ewidentnie ssie go w brzuchu!
Oj. Ups
Potrzebuje przyjaciela
Głodny?
Ćwir! Ćwir!
Ech
Śpij dobrze, ćwirku
Potrzebuje jedzenia!
Wygląda na to, że spotkał cię kres.
Miejsce, gdzie przetrzymywane są małe ptaszki.