Słowa Konstantej
Klaus
Udało się!
Wezwał swoich zbirów!
ŚWIĘTA ŚRUBKO! Czas się skupić!
Rzucił rękawice!
Wynoś się stąd, ty czubku.
Później! Teraz WALCZYMY!
Głupi potwór woła o pomoc!
Wolfgang przeprasza za małych jelenich kolegów!
Nie przestawaj! Wolfgang cię załatwi!
Gdyby Wolfgang nie miał oczu, nie widziałby straszliwej bestii!
To zły czas, co nie?
Nadchodzą potworne dranie.
Chyba czas uciekać.
Trzeba się było nie wychylać.
Gość nie ma oczu, co nie?
To teraz zbyt niebezpieczne!
Och. Potrzebuje przyjaciół
Aaa! W nogi!
Aaa! Straszny brzuchousty!
Halo! Przyjacielu?
Hyuyu!
Cóż, to nie jest zabawne, przyjacielu!
Czas stąd wyskakiwać!
Zatańczymy?
Czyż nie jesteśmy kuzynami?
Zły moment, florp!
Woła przyjaciół!
Aaa! Strasznie straszny!
GLOOOORRP! Ten brzuch ma zęby!
Masz dla mnie jakieś prezenty?
PRIORYTET BITEWNY: WYSOKI.
DRŻYJ, MIĘSNE STWORZENIE.
UCIEKAM, BO CHCĘ, A NIE BO SIĘ BOJĘ.
KAJDANY ZOSTAŁY ZERWANE.
CZERWONY WOREK MIĘSA BEZ SENSORÓW OPTYCZNYCH.