Słowa Konstantej
Sadzonka
Hmm... Jakoś gorzej wygląda.
Małe drzewko.
Dziwne. Myślałam, że to ją zabije.
Ciepło dało się jej we znaki.
Płoń! O tak!
Spalić chorych!
Ble! Ale śmierdzisz.
Warto się po to schylić.
Biedne małe drzewko.
Jest taka sucha. Jakby sama chciała zająć się ogniem.
Świeci jaśniej niż nowojorska sieć elektryczna.
Słabiutko wygląda.
Śmiesznie pachniesz.
Może się przydać.
Wszystko, co mogłoby się przydać, zostało już zabrane.
Gorąco wykręciło jej niezły numer.
Ups.
Słabeusz. Mizerota!
Wygląda jeszcze marniej.
Marne drzewo! Wolfgang jest silniejszy od ciebie!
Ha! Ha! Ha! Drzewo miękkie!
Marne drzewne stworzenie nie poradziło sobie z gorącem.
Ach! Nie miała żadnych szans!
Koleżka złapał jakiegoś bakcyla.
Marna wymówka dla drewna.
Niech rośnie, żebym mógł ją ściąć.
Zbieranie nie jest tak fajne jak ścinanie.
W tym żarze nigdy nie osiągnie rozsądnych rozmiarów!
NIEEE!
Choruje. Bardzo, bardzo choruje
Wygląda na chorą. Biedactwo
Halo? Mała przyjaciółko?
Rośnij dalej, przyjaciółko!
Biedny przyjaciel
Że też nie wziąłem ze sobą pianek!
Teraz naprawdę ostro śmierdzi!
Zaczyna śmierdzieć.
Roi jej się, że jest drzewem.
Zebrane, wszystko zebrane.
Nie czujesz się najlepiej, co?
Ognia!
Hm... wygląda źle.
Coś z nią nie tak, florp.
Małe drzewko!
Zabrałam!
Ma za sucho, florp.
ZMARNOWANE SUROWCE.
HA. PRZEMIJANIE. JEDEN Z ROZLICZNYCH BŁĘDÓW NATURY.
TEN ORGANIZM WYDAJE SIĘ SŁABSZY NIŻ ZWYKLE.
POTENCJANY MATERIAŁ BUDOWLANY.