Słowa Konstantej
Wołek
Marudny
Pełny brzuszek
Teraz mogę jeździć
Cii... Nie budźmy go
Czyjś wierzchowiec odszedł sobie.
Jeszcze to odczynimy, mój wołku w formie padliny!
Chyba się zaprzyjaźniliśmy!
Hyuyu! Bawimy się teraz w podążanie za przywódcą?
Witaj, witaj, drogi wołku!
Pokrewne z nas dusze, czyż nie?
Hyuyu! Boki zrywać!
Nie poskakałbyś ze złości?
Jego dusza też jest pulchna, hyuyu!
Nie przewiózłbyś mnie?
Ciii.
Może kudłacz śpi.
Halo, przyjacielu? Pobudka!
To jest przyjaciel.
Za mną!
Wielki kudłacz!
To mój przyjaciel! MÓJ!
Glurp, lepiej wygląda z sierścią.
Nie gniewaj się!
Wielki kudłacz jest wyjątkowo wielki.
Chcę się przejechać!
Dobranoc, kudłaczu.
HA, HA, HA
HA, HA... HA?
MUAHAHAHA. BOI SIĘ MNIE
PRZED WYRUSZENIEM W DROGĘ NALEŻY ZEBRAĆ DRUŻYNĘ
ŚMIERDZI MIĘSEM.
PRACUJE DLA MNIE, DLATEGO JEST LEPSZY OD INNYCH.
W PEŁNI UPOKORZONY. DOBRZE
CHYBA MOŻEMY SIĘ ZAPRZYJAŹNIĆ
TAK… WIELE… MIĘSA
TEN TO MA PRZYŚPIESZENIE
AŻ CHCE SIĘ GO PRZEWRÓCIĆ.