Słowa Konstantej
Niebiański czempion
Mam cię!
Zapłacisz za niszczenie nauki!
Oj, a chciałem zapytać, jak jest w kosmosie...
Rety, to stwór z kosmosu?!
Padł... na razie.
Co za utrapienie, tylko nie ty...
Au revoir.
Chyba się zdenerwował...
Z pewnością bitwa nie dobiegła jeszcze końca?
Mani wysłał swego największego wojownika, by się ze mną zmierzył!
Coś mi tu nie pasuje...
Zdaje się, że ktoś zauważył nasze działania.
Uff, to było straszne!
Oj! Wygląda na zdenerwowanego!
Nawet potężni upadają.
Doprowadziliśmy do własnej zagłady.
Dziwne, spodziewałam się czegoś więcej.
Wygląda na to, że nasze działania spowodowały uruchomienie jakiegoś mechanizmu obronnego.
Haha. Weź sobie ten księżyc albo rób, co chcesz!
Uch, WIEDZIAŁAM, że nie powinniśmy byli dłubać w tych naukowych bzdurach.
Dobrze, że mamy to z głowy.
To coś sprawiło, że cała nasza robota poszła na marne!
Tak szybko zdechło!
Ha! Jeden cios Wolfganga wystarcza, by skruszyć kamień!
Chyba ich załatwiliśmy!
Hej! Uważaj, gdzie się turlasz, jasne?
Dobranoc
Z nocnej kuli?
Przekaż pozdrowienia swemu panu!
Kiepsko zaczęliśmy znajomość, nieprawdaż? Hihihi!
W-wcale się nie bałam!
Glurp! To nie ja! To nie ja!
CO ZA MARNOTRAWSTWO
ZNISZCZYĆ ISTOTY ORGANICZNE! AHAHAHA! CHWILA, MNIE NIE!