Słowa Konstantej
Kiełkoskała
To warzywo ORAZ minerał. Fascynujące.
Do tego drzewa dobrano się już kilofem.
Fajnie! Ciekawe, w jaki sposób drzewo chroni się przed podpaleniem.
To skała? Nie, zaraz, to pień!
Płonie wiecznym ogniem… Cóż za inspiracja.
Ach. Jednak ten ogień nie był taki wieczny.
Czy w środku coś się gotuje?
Został tylko pieniek.
Ogień goreje wewnątrz, a drzewo wciąż żyje?
Zrównano je z ziemią.
Z pewnością z czasem się wypali.
No, prawie.
Ojej, za gorące, żeby się na nie wspiąć.
Biedny pan drzewo.
Płonie od środka… To pewnie prawdziwa agonia.
Ukrócono jego cierpienie.
Fascynujące. Wygląda na to, że wewnętrznie generuje ciepło.
Doprawdy szkoda.
To… takie piękne…
Nieeeee!!!
W brzuchu tego drzewa płonie ogień.
To już tylko stos gruzu.
Kamieniowe drzewo ma pień silny jak Wolfgang.
Dałeś nam wszystko.
Spokojnie, Lucy. To nie jest twój typ drzewa.
Nie zrobiono tego siekierą.
Przyjaciel ognisty kamień!
Będę tęsknił za przyjacielem.
W piecu w drzewie ogień drzemie.
Drzewo było i się zbyło.
Kamień czy drzewo? Nawet pani Wiklińska nie wiedzieć.
Teraz tylko kamienie.
POZIOM NIENAWIŚCI: NIEOKREŚLONY
NIEORGANICZNE CZĘŚCI NIGDY NIE UMRĄ