Słowa Konstantej
Pradawny piec
Garnek się ugotował.
Trochę to potrwa.
Już prawie gotowe!
Mmmmm! Gotowe do jedzenia!
Odkurzymy te stare naczynia, co?
Mocno, eee... wysmażone!
To chwilę zajmie. Chcesz w międzyczasie obejrzeć tego fajnego robala, co go znalazłem?
Już prawie pora posiłku!
Chodź sobie nałożyć!
Niewiele się od nas różnili, prawda?
Cóż, mamy problem.
Dlatego właśnie nienawidzę gotować. Bo to trwa wieki!
Chyba już gotowe, nie?
No nareszcie, jedzenie!
Chyba nikt tego nie używał już od wielu stuleci.
Tragique.
Arcydzieło wymaga czasu.
Już prawie..
Ach, fini!
Mieli dobry gust, jeśli chodzi o przybory kuchenne.
Ogień zwyciężył.
Mogłabym w międzyczasie porobić coś pożytecznego.
Już niedługo!
Co my tu mamy?
Nie ma żadnego mięsiwa, więc nie dbam o to.
Trochę za długo stał na ogniu, jak na mój gust.
Trzeba zaczekać...
Już niedługo!
Nareszcie, jakieś porządne jadło.
Nie zawsze żywili się paliwem.
Ktoś chyba zapomniał zdjąć go z ognia.
Jeszcze trochę to potrwa.
Już prawie gotowe!
Kolację podano.
Robaki też są głodne! My to wiemy najlepiej!
Spalony na wiór.
Cokolwiek tam jest, jeszcze nie zostało w pełni uśmiercone.
Musi się jeszcze zagotować.
Jedzenie. Nareszcie.
Jest pokryty kurzem.
Kompletnie zrujnowany.
Jeszcze trochę sobie poczekam.
Prawie gotowe!
Czas na kolację!
Przypuszczam, że ma takie samo przeznaczenie jak te komnaty.
Przynajmniej odszedł w płomieniach chwały.
Ogień ma jeszcze trochę do zrobienia.
Ogień ciężko pracuje!
Ogień sprawia, że wszystko staje się lepsze. Mhmm!
Ogień to najlepszy wynalazek ludzkości!