Słowa Konstantej
Popiół
Tyle zostaje, jak ogień skończy swoją robotę.
Ogień rozprawił się z okością w czasie teleportacji!
Ogień rozprawił się z kwiatkiem w czasie teleportacji!
Na pewno da się to wytłumaczyć naukowo.
Ktoś zrobił ognisko beze mnie?
O nie, lubiłem to!
Szkoda.
Teraz nigdy się nie dowiem, co to było...
Ale bałagan.
Nie wytrzymała podróży.
Nie wytrzymała podróży.
Oj, nawet nie pamiętam, co to było.
Tęsknię za serem w popiele. Tęsknię za serem. Kropka.
Okość przepadła podczas mych podróży.
Z dziwnego kwiatka został wyłącznie popiół.
Było i nie ma.
Ogniste odpadki.
Okość nie ma wstępu do tego świata.
Kwiat musi zostać w swojej ojczyźnie.
Spaliło się. Nie ma.
Proszek pachnący zniszczeniem.
Nie martw się. Skrzynek na świecie nie zabraknie.
Zawsze znajdzie się inny glomer.
Podróż przez portal zmieniła jego strukturę.
Ups. Spaliło się.
Kość nie przeżyła podróży.
Kwiatek nie przeżył podróży.
Cokolwiek to było, wróciło do ziemi.
Tyle zostało po jakże pięknym ogniu.
Okość spłonęła podczas teleportacji!
Kwiat spłonął podczas teleportacji!
Kiedyś coś to było, dopóki się nie sfajczyło...
Bynajmniej nie wodniste pozostałości pożaru.
Okość chyba kompletnie spłonęła.
Kwiat chyba kompletnie spłonął.
Kiedyś było czymś, ale teraz to tylko kupka popiołu.
Resztki po ogniu. Szkoda, że już go nie ma.
Założę się, że to coś z okiem świetnie wyglądałoby w ogniu.
Szkoda, że nie widziałam, jak ten dziwny kwiat się pali.
Cokolwiek to było, szkoda, że już nie płonie.
Usmolony.
Spalony kijek z okiem.
Spalone kawałki wielkiego bzykacza.
To było no... No wiesz, coś!
Szkielet ognia.
Kawałki okości przypalonej teleportacją!
Kawałki kwiatka przypalonego teleportacją!
Spalone resztki jakiegoś czegoś. Już nie żyją...
Spalone na popiół.
Kiedyś była to okość.