Słowa Konstantej
Pszczoła
Mała, sprytna, rezolutna.
Ostrożnie!
He... szkoda, że jestem na nie śmiertelnie uczulony!
Ha, ha... nie użądlisz mnie... prawda?
Chce mnie użądlić. Widzę to w jej paciorkowatych oczach.
Wtedy myślałam, że to dobry pomysł.
Gdzie są pszczoły, tam jest i miód!
Cześć, słodziaku.
Mali wojownicy! Sama nie wiem, czy ich lubię.
Tylko spokojnie!
Tak ciężko pracują. Głupie owady.
I co mam z nią zrobić?
Maja?
Jesteś nasza!
Trzymałabym się z dala od tego żądła.
Nie ruszaj się, maleńki.
Apis mellifera. Całkiem spora!
Nie jest zachwycony.
Jest raczej gruba, ale to żądło wygląda niebezpiecznie.
Już nie pofruwa. Ani tu, ani tam.
Niesamowita pracownica.
Klasa robotnicza musi trzymać się razem.
Gruba i chyba wściekła.
Jest bezpieczna w mojej kieszeni.
To dzięki niej rosną kwiaty.
I co ja z nią zrobię?
Bzzz!
Potrzebuje domu
Bzyk, bzyk, bzyk, mała pszczółko!
Ostrożnie, mała śmiertelniczko.
Bzyczący żądlacz.
Ha! Mam cię, florp!
BEZROZUMNY SŁUGA. PODOBA MI SIĘ
JEGO WIBRACJE DZIAŁAJĄ KOJĄCO.