Słowa Konstantej
Nautopilot
Działa! Znaczy oczywiście wiadomo było, że zadziała.
Zawsze pociągała mnie fizyka, jak... jak, nie wiem, jak to powiedzieć.
Na pewno nas do czegoś przyciąga!
Jeny, jaki ten magnes jest wielki!
Cóż, jestem miło zaskoczona, że działa!
To chyba lekka przesada.
Ach, bon! Zajmie się za mnie pływaniem.
Wystarczy tylko włączyć.
Gdy nas prowadzi, winnam przygotować obronę statku.
Będzie mną kierował.
Szokujące, ale to chyba działa.
Jeżeli oszczędzi mi to wiosłowania, dam temu szansę.
Łii!
Nie wiedzieliśmy, że magnesy mogą rosnąć takie duże!
Pociągnie mnie w kierunku bezpieczeństwa czy zniszczenia?
Wygląda strasznie... głupio.
Silne oddziaływanie magnetyczne pociągnie mój statek do celu.
Jej projekt jest dość ekscentryczny, ale teoria ma solidne podstawy.
No doooobra, działa całkiem nieźle.
Świetnie, teraz mam wielki głupi magnes.
Będę mieć wolne ręce do innej roboty!
Żegluga bez trzymanki, całkiem sprytnie.
Nie tak szybko, jak gdy wiosłuje potężny Wolfgang, ale może być.
Naukowiec mówi, że to na łódkę, a wygląda jak do galerii sztuki.
Teraz mogę siedzieć i patrzeć, co?
Cóż, jeśli nie zadziała, zawsze mogę go użyć jako kotwicy.
Przyciągająca skało, znajdź małego przyjaciela.
Przyjaciel-robot nie lubi przyciągającej skały.
Ja rozsiądę się wygodnie, a statek do celu trafi dogodnie.
Po co wiosłować, skoro można leżakować?
To magia!
Och, pani Wiklinowa pokazywała coś takiego! To duży koński but, prawda?
TEN NIEPOWAŻNY NAUKOWIEC CHYBA PRÓBUJE MNIE ZABIĆ.
TO FATALNY POMYSŁ