Słowa Konstantej
Motyl
Motylku, leć...
Wreszcie cię mam!
Ciekawe, czy uda mi się go złapać.
Mam cię!
Tylko nie wywołaj żadnego tornada!
Zapobiegłam katastrofie.
Twój powietrzny taniec jest wręcz kojący dl oczu.
Mam nadzieję, że nie wymkniesz mi się z utłuszczonych palców.
Całkiem miły dla oka.
Mam cię!
Latający kwiatek.
Szkoda by było, jakby mu ktoś urwał skrzydła.
Patrz jak fruwa, latawiec jeden, motyl wyzwolony.
Koniec fruwania.
Piękny, ale krótko żyje.
Jego życie jest w moich rękach.
Kolorowy łuskoskrzydlak.
Złapany.
Motylku, leć...
Mam ochotę go zgnieść.
Nie ma żadnych obowiązków. Biedactwo.
Jak się tam trzymasz?
Ładny trzepotek!
Może cię zatrzymam?
Nigdy im nie ufałem...
I gdzie teraz uciekniesz?
Przyjaciel przyjaciół
Trzepotek
Lśnij niczym masło!
Postaram się nie pożreć twojej duszy.
Brzydkie są, ale fajnie się je goni.
Mam cię!
WYDAJE MU SIĘ, ŻE JEST ŁADNY.
NIE RUSZAJ SIĘ.