Słowa Konstantej
Schody
Za duży tłok na powierzchni!
Może jednak tu zostanę.
Wystarczy tego odkrywania.
Za dużo ludzi na zewnątrz... Poczekam sobie.
Chyba utknęliśmy tutaj, Woba.
Dobra, ruszajmy!
Możesz się przesunąć? Blokujesz wyjście!
Zdaje się, że utknęłam tutaj na jakiś czas.
Mam już dość tego miejsca!
Poczekam, aż zrobi się więcej miejsca.
To nie jest dobry moment, żeby wyjść.
Chętnie ujrzę powierzchnię ponownie.
Zbyt wiele tu ludzi.
Dość mam lśniącego lica Sol, jak na jeden dzień.
Z powrotem pod szerokim niebem!
Wolę chyba poczekać, aż tłum na górze nieco się przerzedzi.
Zabierzcie mnie stąd!
Ku nowym przygodom.
Nie ma tam dla nas miejsca!
Podoba nam się tu.
Prowadzi z powrotem do światła.
Och... Zdaje się, że na górze mają już komplet.
Po co wychodzić? Moja skóra wygląda dobrze w tym świetle.
Świat zewnętrzny wzywa.
Co to za tłum? To się musi skończyć kakofonią.
Może później.
Może powinnam pooddychać trochę świeżym powietrzem.
Za dużo tam luda.
Przynajmniej jest chłodniej.
Ciemno tu i duszno.
Nie-e, przecież straszny tłok jest.
Nie potrzebuję świeżego powietrza.
Prawie nie pamiętam już, jak jest na powierzchni.
Proszę o przejście! Mocarny Wolfgang się boi!
Wypuśćcie Wolfganga!
Ciemno tam i straszno.
O, przepraszam! Poczekam, aż będzie więcej miejsca!
Może później. Całkiem tu przytulnie.
Na pewno są tam w górze jakieś drzewa.
Nie mogę tam wejść
Zamknięte
Otwórz
Na górze dudni impreza!
Podoba mi się tutaj w mroku.
No to ruszam, hyuyu!
Wypuśćcie mnie!
Całkiem mi się tu podoba, florp.
Tęsknię już za światem zewnętrznym.
JASKINIA ZAPEŁNIONA
BŁĄD: NIE CHCE MI SIĘ.