Słowa Konstantej
Roztocz geotermiczny
Paliwo się skończyło!
Co tu tak gazy roztacza?
Ostrożnie, bo się obudzi.
Paruje z wściekłości!
Tak. Nie żyje.
Uważaj, Woba! Ma wzdęcia.
Woba, ćśś... Nie budź tego.
Atakuje całą parą! Łapiesz, Woba?
I to by było na tyle.
Miałam nadzieję, że już nigdy cię nie zobaczę ani nie poczuję tego smrodu.
Można i tak zabić czas.
Obrzydliwe.
Nie żyje.
Chodzący szybkowar!
Może to dobra okazja na zbiory?
Jakie to nieapetyczne!
Zapamiętam twe wstrętne opary.
Chodź, cuchnąca bestio!
Zabicie tej bestii przez sen jest łatwe, prędkie i niehonorowe.
Nie tryskaj we mnie trującymi oparami, wstrętny owadzie!
Świetnie.
Zostaw mnie w spokoju!
Szybko, póki jeszcze śpi.
Fuj, chyba trochę połknąłem.
Ooo.
Chyba nie próbuje się bawić.
Śpi!
Jak ono to robi?
Nie żyje.
To stworzenie było kiedyś na powierzchni?
Śpi.
Strasznie śmierdzi.
Już nie żyje.
Ta hybryda minerałowa ma zdolność do przechowywania gazu pod znacznym ciśnieniem.
Obecnie śpi.
Atakuje poprzez wyzwolenie gazu.
I nie wstawaj.
Prawdziwe z ciebie utrapienie, nie?!
Tak, nie budź się...
Niegrzecznie!
Wyraźnie widać, że nie żyje.
Przez tego zwierzaka mogą być kłopoty!
Śpi.
Nie wstydzi się puszczania bąków.
Gazowy owad nie żyje.
Ten owad wcale nie jest mocarny!
Ćśś, gazowy owad śpi.
Zły gaz!
Martwy robal.
Trzymaj się z daleka, robalu!