Słowa Konstantej
Znakomity posąg baranka
Przydałoby się więcej paliwa.
Mogę na to patrzeć… i patrzeć…
No dalej, Woba, musimy znaleźć coś na rozpałkę!
Chyba zostanę tutaj i popatrzę… Jeszcze chwilka.
To za bardzo tutaj nie pasuje, prawda?
Cóż, chyba mogę tu zostać i popatrzeć przez minutę czy dwie.
Ten posąg ma apetyt na paliwo.
Jaki kojący blask.
Rozpalić płomień!
Chwała złotej bestii!
Dodajmy trochę ognia dla dramaturgii.
Jest w nim coś zniewalającego.
Powinniśmy rozpalić małe ognisko.
Świeci tak jasno, że prawie nas bolą oczy.
Ogień wygasł.
Abigail, zobacz, jak błyszczy się w świetle ognia!
Ogień jest konieczny do uzyskania pełnego efektu.
Odbijający się w złotej powierzchni blask ognia jest niemal hipnotyzujący.
Ojej, chcesz czegoś, co można podpalić, prawda?
Płoń, płoń, płoń!
Ogniowi kończy się paliwo.
Wypucowany, że aż świeci!
Małemu posągowi potrzeba ognia!
Malutki posąg stał się potężny!
Przydałoby się trochę drewna do spalenia.
Świeci się jak wschód słońca nad lodowcem.
Oo! Ładne!
Ogień! Uwaga, przyjaciel kamień!
Czuję to łaknienie – on czeka na płomienie.
Baranek złotem pokryty – stoję, patrzę jak wryty.
To potrzebować ognia, florp!
Posąg piękny…
BRAK PALIWA
METALOWY. IDEALNY