Słowa Konstantej
Lodowy kryształoczator
To dopiero lodowate spojrzenie.
Ktoś zgubił oko?
Sposób, w jaki na mnie patrzy, jest przerażający. Ale super!
Czegoś tu brakuje. Woba! Oko to nie zabawka!
Mam wrażenie, że znów jesteśmy w epoce lodowcowej.
Brakuje najważniejszej części. Typowe.
Jak robi się za gorąco, czas zamrozić kuchnię.
WIDZĘ, że brakuje tutaj tajnego składnika.
Ten chłód uspokaja.
Gdzie jesteś, przeklęte oko?
Sprawia, że jest tu zimno jak w moim sercu.
Ostrzegałem. Nie wiń mnie, jak wszystko stanie w płomieniach.
Brr, nie lubimy zimna.
Ojej, my mamy osiem oczu, a tutaj nie ma nawet jednego.
Ten chłód to nic przy życiu bez Abigail.
Gorąco. Zimno. Co za różnica.
Przyrząd do regulacji stanu powietrza. W skrócie regulator temperatury otoczenia.
Bez oka tej bestii do niczego się nie nada.
Ale jak teraz różne rzeczy będą się paliły?
No i proszę.
Co za przerażający system chłodzący.
Nie działa bez tego strasznego oka.
Przez straszne oko Wolfgangowi zimno.
Okej. Strasznego oka nie ma, ale teraz Wolfgangowi za gorąco.
Dzięki temu wywary będą chłodne przez całe lato, co nie?
Ktoś ukradł oko? Jesteśmy w Toronto czy jak?
Oko gałęziogłowego zimne.
Gdzie oko gałęziogłowego?
Sam lód jak okiem sięgnąć! Hi, hi, hi!
Czego oko nie widzi…
Cześć, oko!
Glorp! Kto zabrać świecące oko?
ISTOTY ORGANICZNE NIENAWIDZĄ ZIMNA. DOSKONALE
SPRAW. BY ZNOWU BYŁO ZIMNO