Słowa Konstantej
Oko terroru
Co to takiego? Ogromna latająca gałka oczna?
Wracaj, jeszcze z tobą nie skończyłem!
Nareszcie!
Po oku go!
Jestem pewien, że to powinno być gdzieś przymocowane!
Zaczekaj! Wróć!
Dobrze, wróciło!
Rety! Myślisz, że wypadło z jakiejś ogromnej głowy?
Czuję przeciąg. Ktoś zostawił międzywymiarowe drzwi otwarte?
Chyba musimy zaczekać do zachodu, by dokończyć tę konfrontację.
Najwyższa pora!
Tego tu chyba nie powinno być...
Czemu nagle mam takie złe przeczucie...
Odlatujesz przed obiadem?
Wróciło! Chyba bez walki się nie podda.
To oko wygląda na wygłodniałe...
Precz, szpiegujący demonie! Do broni!
Uciekasz przed walką? Asgard nie szanuje tchórzy!
Powracasz! Zatem dokończmy ten bój!
Czyżby to oko Odyna powróciło żądne zemsty?
Cóż za wspaniały potwór.
Wróci.
Czekałem na twój powrót. Zakończmy to.
Nie patrz na mnie, to na pewno nie moje.
Czemu mamy wrażenie, że ktoś nas obserwuje?
Nie chce się już bawić.
Wracasz, żeby się jeszcze trochę pobawić?
To nam się nie podoba...
Otchłań spogląda we mnie!
Zniknęło. A ja niestety wciąż tu jestem.
To szaleństwo nie ma końca.
Strzeż się złego oka.
Coś spoza naszego wymiaru próbuje się tu dostać.
Wygląda na to, że od światła dziennego ma migrenę.
To oczne stworzenie jest dość uparte.
Wnerwione to oko.
Fuj, wyleciało!
Tchórzu, przestań uciekać!
Wracasz, żeby się spalić?
Masz jakiś problem? Przestań się gapić!
Ee... może to przyjazna, ogromna gałka oczna?
Ech, dokończymy innej nocy.
Wracasz po jeszcze?
Rety, aż mi oczy krwawią.
Wolfgang nie lubi tego!
Duże straszne oko boi się światła? Ha, ha, ha!
Wolfgang teraz silniejszy i odważniejszy!
Wolfgangowi nie podoba się straszne wielkie oko!
Nie tego szukałem, ech!
Co, słoneczko razi duże oczysko?