Słowa Konstantej
Żaba
Wskoczył do królestwa śmierci.
Ale słodziak!
Och, popatrz tylko, jak słodko śpi!
Biedactwo.
Nie przypomina żab z podręcznika...
Słodkich, muszystych snów.
Więcej już nie poskacze.
Żaby, nawet nie próbujcie. Jestem o jeden skok przed wami.
Patrz tylko, jak przesypia całe życie.
Zjem twoje nogi na kolację!
Żaba. Prawdziwy przysmak.
Bonne nuit, moja pyszna.
Trochę zbyt oślizgła, żeby dostać się do Walhalli.
Chciałabym mieć buty z żabiej skóry.
Śpi.
Już jej nie do śmiechu.
Skacze i liże wszystko dokoła.
Wygląda na zmęczoną.
Jeden skok za daleko.
Ajć! Klejący język!
Wskoczyła do krainy snów.
Życie jest takie kruche i krótkie.
Mała i cała w brodawkach.
Śpi.
W niektórych krajach są przysmakiem.
Czworonożny płaz.
Śpi.
No i ma nauczkę!
Zbyt wilgotna, żeby się zapalić.
Są takie urocze, jak śpią.
Już jej nie do śmiechu.
Tak jest! To żaba.
Nie powinnaś gdzieś sobie skakać czy coś?
W Wolfganga kraju to przysmak.
Hej, żabciu!
Śpi.
Odeszła do żabiego nieba.
Nie ufam niczemu, co nie może się zdecydować między powietrzem i wodą.
Zmęczyła się.
Och
Kumkum
Zmęczony
Przepraszam! Tak bardzo przepraszam!
Ja skaczę, ty skaczesz. Przyjaciele na zawsze!
Śpij dobrze, mały skoczku.
Poszła do bagiennego nieba.
Jak się miewasz?
Dobranoc, żabko.
GRATULACJE. POSZŁO CI NAJGORZEJ.
DOBRY MATERIAŁ NA KANAPKĘ.