Słowa Konstantej
Chybotliwy stos złomu
Coś tam jest.
Myślę, że to w każdej chwili może runąć.
Tak, Woba, też to widzę! Weźmiemy to?
Ostrożnie, Woba. To nie wygląda stabilnie.
Pamiętam, że coś tam widziałam.
Wolałabym nie zostać zgnieciona przez chwiejący się stos złomu.
O, na torcie jest wisienka!
W każdej chwili może runąć!
Czy nagroda tego szczytu jest warta zagrożenia?
Śmierć pod kopcem odpadów byłaby ujmą na honorze...
Co to? Warte zachodu?
Jeden fałszywy ruch i cały ten stos runie.
Ooo! Na szczycie widzimy nagrodę!
Nie chcemy, żeby to nas zgniotło!
Abigail, widzisz, co tam jest?
Zaraz runie... Może wtedy tu będę.
Na szczycie coś jest.
Niebezpieczeństwo zdecydowanie przeważa nad możliwością znalezienia czegokolwiek wartościowego.
Co jest tam na górze?
Jaaasne. Niczego tam nie chcę aż TAK bardzo.
Ej, tam są projekty.
Kto to nadzoruje? Komuś może coś się stać!
Tam na górze jest nagroda? Łatwizna dla Wolfganga.
Wolfgang nie lubi dużej sterty huśtawek...
Tam na górze coś jest, Lucy.
Ale będzie bałagan, jak to spadnie.
Co jest na stercie rzeczy?
Niebezpieczne…
Tam na szczycie coś się kryje – zobaczycie, hi, hi, hi!
Spadam stąd, hi, hi, hi!
Co to? Ja wziąć?
Glurp... To wyglądać, jakby zaraz móc spaść!
WYKRYTO PRZEDMIOT
OGROMNA STERTA ZŁOMU. DOKŁADNIE TEGO POTRZEBOWAŁO TO OBRZYDLIWE NATURALNE ŚRODOWISKO