Słowa Konstantej
Klaus
Jestem trochę zajęty!
Wołał o pomoc!
Nie sposób go teraz pokonać!!
Łańcuchy spadły!
Cóż to jest, na Boga!
Chwilunia, chcę się przyjrzeć temu potworowi!
Przyzywa więcej potworów! SUPER!
Chyba go zezłościliśmy.
Może poczuje się lepiej, jak zdejmiemy mu ten łańcuch.
Ojej! Kim jesteś?
Wrócę do tego, gdy nie będę walczyła o swoje życie!
Jakim cudem ktoś taki ma przyjaciół, którzy mu pomagają?
Chyba czas na mnie!
To nic dobrego...
To znowu ta pora?
Przede wszystkim chciałbym być bezpieczny!
Coś nadchodzi!
Ubili nas jak śmietanę! Chodu!
Zrzucił kajdany!
Nie wygląda zbyt radośnie.
Nie teraz! Bitwa czeka!
Wzywaj swych sługusów, albowiem na nic zda się ich pomoc!
UCIEKAJ!
Czas na prawdziwą walkę!
Dzisiaj twój jeleń będzie chodził wolno!
Nie będzie ze mną zadzierać żaden przerośnięty krampus.
Tchórz przywołał swoich sługusów...
Czas wykonać taktyczny odwrót!
Oto ujrzymy jego prawdziwą siłę!
Ależ cudownie straszliwe stworzenie.
To zbyt niebezpieczne!
Oj! Zawołał kolegów!
Ach! Przepraszam, że zabiliśmy twojego jelenia!
Wygląda na głodnego!
Łotr uwięził te jelenie!
Śmierć na pewno by mnie znalazła, gdybym się trochę przyłożyła...
Twoje wołania rozpłyną się w nicości.
Śmierć kroczy między nami.
Bestia powraca, zrzuciwszy kajdany.
Widzę go we śnie...
Najpierw trzeba pokonać bestię.
Ostrożnie! Wezwał mniejsze krampusy.
Szkoda ryzykować życiem. Wycofujemy się!
Jego kajdany zostały zerwane.
Korzysta z bodźców olfaktorycznych, żeby zlokalizować ofiarę.
Ten wielki brzydal siedzi mi na ogonie!
O rany, zaraz przylezą te głupie kozy!
NIE będę walczyć z CZYMŚ TAKIM!
Nie mógł po prostu zostać martwy?!
A właśnie przydałby się kawałek węgla!