Słowa Konstantej
Potężna siłownia
Teraz nie naciągnę sobie żadnych mięśni.
Chyba naciągnąłem sobie mięsień od samego patrzenia...
Oj, nawet nie spróbowałem...
Rety! Ciekawe, czy pewnego dnia będę taki silny jak pan Wolfgang...
To by było na tyle. Czas ruszać naprzód.
Nie wiem, jak on znajduje czas na takie rzeczy.
Chyba trochę przesadził.
Chyba zostanę przy gotowaniu.
Był ogień, bez dwóch zdań!
Siła mego przyjaciela mogłaby dorównać mocy potężnego Thora!
Koniec widowiska.
Phi. Niektórym chyba imponuje zwierzęca siła.
Ojej... Pan Wolfgang nie będzie zadowolony...
Możemy poćwiczyć, panie Wolfgangu? Mamy więcej rąk do podnoszenia!
Teraz to tylko popiół i wspomnienia.
Wygląda na to, że siłę buduje się tylko przez cierpienie.
Lepiej poszukać jakiegoś innego miejsca do ćwiczeń.
Uważaj, żeby się nie przemęczyć, kochanie.
Nie wiem, czemu Wolfgang jest taki wkurzony. Ogień wyglądał świetnie!
Wiesz, czego potrzeba tym pokazom siłaczy? Pirotechniki!
O kurczę, mam nadzieję, że wielkolud nie jest zbyt zdenerwowany.
Być może pomogłam mu trochę z mechanicznego punktu widzenia.
Wolfgang nie uroni potężnych łez...
Patrzcie, drobni przyjaciele! Wolfgang popisze się teraz siłą!
Ach, jaka szkoda, co nie?
A więc to tutaj powędrowały moje wszystkie najlepsze deski!!!
Och... Biedny mięśniak...
Dom mięśniaka
Siłownia się wysiliła.
Śmiertelnicy mają ciekawe upodobania.
Glurp! To nie ja!!!
Też tak potrafię! Mermowie są bardzo silni, flurt!
JAKIE TO SMUTNE.
OLBRZYM CHYBA LUBI NARZĘDZIE TORTUR MIĘSNYCH STWORZEŃ.