Słowa Konstantej
Kret
Mam ochotę przywalić mu w ten kreci łeb.
Koniec kopania, kolego!
Coś jest pod ziemią, szuka minerałów.
Bierz go, Woba!
Mam! Dorwałem go!
Czy coś się rusza pod ziemią?
Straciłam już dość czasu na tę błazenadę!
W końcu cię mam, ty mały szkodniku!
To jeden z tych małych szkodników.
Szpiegujesz mnie?
Jak ci się widzi nowa okolica?
Coś skrada się pod ziemią...
Kopie jak szaleniec.
Przyjaciel do kieszonki.
Kto tam jest?
Rozumiem, że odpowiedź brzmi „tak”.
Koniec tego grzebania.
Wykopujesz to, co ja zakopię?
Cześć, mały!
Wygodnie ci?
Wyjdź się pobawić!
Powinieneś wrócić tam, gdzie jest ciemno.
I jak ci się podoba być oddzielonym od najbliższych?
Zostań tam, gdzie jesteś. Z dala od tego straszliwego miejsca.
Ach, toż to Talpidae!
Moja kieszeń chyba nie jest jego naturalnym środowiskiem.
Coś tu chodzi pod ziemią.
Podglądacz!
Spod ziemi prosto do ognia.
Chowamy się przed słoneczkiem?
Odpoczywamy po szychcie?
Uwielbiam.
Ale z niego pilny górnik.
Teraz poznasz potęgę Wolfganga!
Wolfgang ma litość nad małym, miękkim zwierzem.
Siedź pod ziemią, gdzie Wolfgang cię nie dorwie.
On czuje do skał to, co ja do drzew.
Szukasz kamieni?
Kop, kop, kop.
Śmierdzący kopacz!
Wije się
Śmierdzący kopacz się chowa
Kret wyszedł z norki!
Uważaj, nie chciałbym cię przypadkiem dotknąć.
Kret kryje się w swej norce.
Ale wścibski!
Przestań wierzgać, flort!
Dokąd się wybierasz?
ODKRYTO ŹRÓDŁO AKTYWNOŚCI SEJSMICZNEJ.
WYKRYTO WIBRACJE W KIESZENI.