Słowa Konstantej
Księżycowy syfonator
Nauka dopiero tu zaczęła.
Od razu wygląda bardziej naukowo!
Magazynuje energię! Od samego początku wiedziałem, co robię – bez dwóch zdań.
Przed nami wciąż długa droga.
Już prawie gotowe!
Rany! Ciekawe, do czego to służy.
Mam dziwne przeczucie, że już to kiedyś robiłam...
Powoli, ale do przodu.
Gotowe...
To jakiś półmisek na ziemię?
Zostało jeszcze tylko kilka składników.
Może to jakaś oprawa na światło?
Nie wiem, co to jest. Hołd dla Maniego?
Im więcej buduję, tym jest dziwniejsze.
Zwykli śmiertelnicy nie powinni ingerować w moc bogów...
Nie wiem, czemu to ja muszę odwalać całą robotę.
Kto by pomyślał, że będę się trudził przy maszynie, której przeznaczenie jest mi nieznane...
Stary głupiec...
Tyle pracy! Nie możemy zamiast tego pójść się pobawić?
Jest coraz lepiej!
Wygląda imponująco... cokolwiek by to nie było!
Zostało jeszcze tyle do zrobienia...
Dziwnie wgląda, nie?
Bardzo dziwaczne.
Obawiam się, że na razie nie wiem, do czego służy.
Powoli udaje mi się ułożyć poszczególne elementy tej układanki.
Jak podejrzewałam, to ma działać jak akumulator.
Raaaany, czemu ten stary dziad nie może sam tego zbudować?
Pewnie mogłabym to po prostu spalić i dać sobie spokój, ale teraz jestem zaciekawiona...
Świetnie! I co to robi?
Jak za dawnych czasów w fabryce.
Nie wygląda mi to na portal. A miałam nadzieję, że szef wpadł na pomysł, jak stąd wrócić...
Ciekawe, po co szefowi ta cała energia?
Ładna podłoga na kulę światła.
Wolfgang tylko wykonuje instrukcje.
Wolfgang rozumie, to gigantyczna lampka nocna!
W sumie mogę pomóc temu staruszkowi, nie?
Zostało jeszcze trochę do zbudowania.
Hmm. Jak myślisz, do czego to służy, Lucy?
Dużo do roboty
Prawie gotowe
Oooch!
Pomocnik ze mnie złoty, chyba że nie ma nic do roboty!
Co za tajemnicze machinacje!
Hihihi, to im się chyba nie spodoba...
To tron? Ale nie taki piękny jak tron Mermów.
Hmm... Teraz wcale nie wygląda jak tron...
Mam dziwne przeczucie, florp...
NIECH SAM TO ZŁOŻY.
CZEMU MAM MU POMAGAĆ.