Słowa Konstantej
Naładowana szklana skała
Szkliste.
Świeci nieziemską energią.
W życiu nie widziałem szkła zrobionego przez błyskawicę!
Patrz, Woba! Świeci!
Cudownie, coś ostrego, na co można wpaść.
Przepełnione niewykorzystanym potencjałem!
En glace.
Świeżutkie.
Moc zniknęła.
Przepojone dziwną mocą.
Zamienione w szkło.
Hm, może się przydać.
Oj, już nie świeci.
Rany! Ale ładne!
Zimne w dotyku szkło.
W środku uwięzione jest światło.
Szkło się chyba ustabilizowało.
Emituje delikatnie świecącą energię.
Hej, widzę moje odbicie!
Wygląda tak, jakby w środku płonął malutki ogień.
Mamy tu porządny materiał, który można wykorzystać.
Naładowało się.
Widzę w tym odbicie wielkich mięśni Wolfganga!
Jest dziwne i świecące.
Prawie pomyliłem to z lodem.
Troszkę się świeci.
Tylko ostre
Ostre i świecące!
Lśniące i ostre.
Cóż za zdrowy blask!
Bardzo ostre.
Oooooch, jakie to ładne!
BRAK ENERGII
W PEŁNI NAŁADOWANE