Słowa Konstantej
Komar
Mali, wredni krwiopijcy.
Hej, czy to moja krew?
Małe wampiry owadziego świata.
Wszystko mnie teraz swędzi, mam nadzieję, że jesteś zadowolona.
Chce wyssać ze mnie życie!
Dobrze ci tak!
Nasze zdania co do najlepszego sposobu wykorzystania mojej krwi są ewidentnie rozbieżne.
Ugh! Nie mam ochoty przebywać tak blisko niego!
Ugh! Te paskudy są kompletnie bezużyteczne!
Furia poskromiona!
Przeklęci krwiopijcy.
Mam go!
Spadówa!
Powinniśmy cię zmiażdżyć.
Kranie życie innych, by zachować własne.
Czuję w rękach jego kradzione ciepło.
Głodna samica Haemagogus devorator.
Zabezpieczony.
Ale są denerwujące!
Trzymaj tę gębę z dala ode mnie!
Jak człowieka oblezą raz pluskwy, to nagle komary nie są takie złe.
Przestań się wić. To obleśne.
Przypomina mi wujka!
Koniec krwawej uczty!
Wyssie ze mnie połowę krwi!
I co mam z nim teraz zrobić?
Bzyk
Bzyczy
Proszę, nie gryź mnie.
Nie mam dla ciebie krwi, słodkie stworzenie.
Nie chciałbyś mojej krwi, florp!
Mam cię, okropny, gryzący owadzie!
UWIELBIA WYSYSAĆ ŻYCIE Z ORGANIZMÓW ŻYWYCH. NIE DZIWIĘ MU SIĘ.
PEŁEN OBRZYDLIWYCH PŁYNÓW.