Słowa Konstantej
Świecigrzyb
To nie ja, przysięgam.
Kolory podstawowe mogą nam dać porządne źródło światła.
Niebieski to oczywiście najbardziej naukowy kolor.
Już nic jej nie pomoże...
Ładne... ale nie da się nad tym piec pianek.
Natura jest pełna niespodzianek.
Czas znaleźć nowe źródło światła.
Kolorowe zarodniki mogą ożywić to miejsce.
Tak, świecące grzyby mi się podobają.
Mmm. Pachnie smażonymi grzybami.
Czasem trzeba odpocząć.
Osobiście lubię bladoniebieski.
Strawione przez ogień piekielny.
Żądam wyrazistych, płomiennych kolorów. Żądam czerwieni!
Strzeżcie się, albowiem płomień sięga niebios!
Ktoś zamawiał pieczone grzyby?
Wolę odcienie lawendy.
Światło, które odegna skradający się mrok.
Ajć. Grzyb czy nie grzyb, ze światłem było przyjemniej.
Może noc nie będzie teraz taka straszna.
Lubimy wszystkie kolory!
Nic, co dobre, nie trwa wiecznie.
Niech będzie czerwony, jak krew mego serca...
Przedziwna grzybna poświata...
Ech... Będę potrzebowała nowej lampki do czytania.
Teoria kolorów podstawowych to podstawa.
Czerwone i niebieskie zarodniki tworzą razem bardzo przyjemne światło do czytania.
I co teraz?
Mam pewien pomysł, co zrobić, żeby się zaświecił. He, he.
Pfft, jasny umysł rodzi genialne pomysły.
Pieczeń.
Jest tu gdzieś włącznik?
Światło bez żarników. Niesamowite.
No i nie ma małych światełek.
Hmm, Wolfgang włączy grzybowe światło?
Duży grzyb daje ładne światło!
Porządnie się zwęgliło.
Powinno być zielone, jak bujny, gotowy do wycięcia las.
Świeci wszystkimi kolorami wiatru.
Och. Ojej
Cześć, przyjaciele!
Och! Ładne kolory
Światło już dawno stąd zbiegło.
Czuję lęk gdy gaśnie.
Lubię, gdy świeci na czerwono!
A taka ładna była, florp...
To coś robi?
Ooo, ale ładny kolor!
CHRUPIĄCY GRZYB.
ŚWIECĄCY ORGANIZM? POZIOM ABSURDU: WYSOKI.