Słowa Konstantej
Megwin marzłoci
I to by było na tyle.
To coś jest upiorne!
Całe szczęście, że śpi.
Chyba umarł. Na śmierć.
Pingwin, który powstał z grobu!
Chyba śpi, ale trudno powiedzieć.
Może tym razem tak będzie lepiej.
To stworzenie żyje?!
Śpi, czy...?
Na szczęście to koniec.
Coś ty za jeden?
Zostawię go w spokoju.
Spoczywaj w pokoju, podłe stworzenie.
Ani chybi skaził cię wpływ Hel!
Drzemie równo.
Do widzenia.
Cóż za potworna bestia!
Obyś nigdy się nie zbudził.
Nie żyje!
Bardziej potworny niż my!
Nie chcemy się zbliżać.
Dobrze się stało.
Pozwolić mu żyć byłoby okrucieństwem.
Nie budź się.
Oj, niedobrze.
Coś w tym miejscu sprawiło, że z tym stworzeniem stało się coś niedobrego.
Nie widzę powodu, żeby go budzić.
Fuj, nie żyje.
SPALIĆ GO.
Nie chcę go budzić.
Przykro mi, kolego.
O cię Florek! Co ci się stało w... we wszystko?
Lepszy taki, niż gdy nie śpi.
Martwy i nadal straszny.
Co za straszność!
Oby się nie obudził.
Do widzenia.
Jak ptak, tylko że gorszy.
Nie budźmy go.
Och. Nie żyje
Z furfurem wszystko w porządku?
Drzemka
Martwy na śmierć.
Hyuyu! Ale masz potworny pysk!
Jego umysł podryfował daleko stąd, hyuyu.
Tak lepiej, florp.
Glorp, widać mu wnętrzności!
Dobranoc, straszny ptaku.
JEST MARTWY
COŚ Z NIM JEST NIE TAK