Słowa Konstantej
Ogar grozy
Teraz mogę oddychać bez przeszkód.
Nauko broń!
Nagle bardzo zachciało mi się biegać.
Och, nie... nie patrz, Woba.
Czy to nieumarły pies?
Widzisz? Jest nieszkodliwy!
Nie będę za nim tęsknić.
Cóż za okropny widok!
Nie mogę patrzeć na to stworzenie!
Au revoir.
Mon dieu, co mu się stało?
Wolałbym go nie budzić.
Obyś odnalazł spokój.
Cóż to za piekielną istotę widzą moje oczy?
Bestia chrapie równo.
Może tak będzie lepiej.
Jeśli cokolwiek kiedykolwiek wyglądało jak zło wcielone, to właśnie to.
Nie mam najmniejszej ochoty go zbudzić.
Nie żyje!
Ojej! Jak się pozbyłeś swojej skóry?
Dobranoc, brzydki piesku.
Dobrze się stało.
Dla tego stworzenia życie jest cierpieniem.
Nie budź się.
Co za szkoda.
Kolejna mutacja wywołana przez księżyc... Hmm...
Chciałabym móc go dokładniej zbadać.
Do widzenia.
FUJ! Co to w ogóle jest?!
Bleee, widać, jak oddycha.
Przykro mi, Reksiu.
Ta psina wygląda okropnie!
Przynajmniej teraz wygląda w miarę spokojnie.
Wolfgang wolałby trzymać się od niego z daleka.
Mięsny psiak jest przerażający!
Wolfgang nie lubi mięsnych psiaków.
Nie żyje.
Coś z nim jest nie w porządku.
Nie budźmy go.
Teraz nie żyje?
Gdzie strój, hauku?
Cii... Spanko
Bezduszna bestia.
A co, jeśli to ja jestem przerzucony na lewą stronę, a z nim jest wszystko w porządku?
Jego umysł podryfował daleko stąd, hyuyu.
Pa, pa, piesku.
Glurp, chyba jest chory?
Lepiej go nie budzić, florp.
JEST MARTWY
NIE SĄDZIŁEM, ŻE MIĘSAKI MOGĄ BYĆ JESZCZE GORSZE