Słowa Konstantej
Tulecytowy medalion
Wszystko dobrze.
Koszmar już prawie przeminął.
Nie ma w okolicy żadnej magii.
Chyba jest w równowadze.
Chyba odpuszcza.
Nadchodzi czas magii.
Koncentracja postępuje!
Nic się nie dzieje.
Znika!
Ojej, czy to już koniec?
Silny strumień potworów!
Chyba kończy się energia...
Zaczyna się robić ciekawie!
Chyba zbliżają się potwory!
Na razie jest spokojnie.
Już prawie koniec... Dam radę!
Zdaje się, że już koniec tych magicznych bzdur.
Zostaw mnie w spokoju!
Muszę jeszcze trochę wytrzymać...!
O, nie, nie, nie, ani mi się waż!
Są wszędzie! Muszę stąd uciekać!
Wygląda na to, że wszystko jest w porządku.
Koszmar już prawie się skończył!
Bezmagiczność.
Stan jest stabilny.
Ustępuje.
Czuję wyłaniającą się magię!
Godzina czarów!
Spokój i cisza.
Cała magia uleciała...
Magia szybuje gdzieś daleko stąd.
Poziom magii wydaje się stabilny.
Zaczyna się przerzedzać!
Zaczyna się...
Magia gęstnieje!
Serce miasta jest spokojne.
Znów się uspokaja.
Puls nie ma wpływu na to miejsce.
Puls jest wyrównany.
Puls słabnie.
Znów zaczyna bić.
Puls zaczyna rosnąć.
Wszystko super.
Wróć do nas, kochany dniu!
Nie za wiele tu magii.
Na razie sytuacja jest stabilna.
Magia odpuszcza.
Coś nadchodzi...
Robi się magiczniej!
Nie mam pojęcia, co czai się w mroku.