Słowa Konstantej
Jezioro
Wyschnięte na wiór.
Miraż to jaki?
Niewidzialne jezioro?
Woba, jesteśmy uratowani!
Możliwe, że kiedyś była tu woda... Albo może dopiero będzie.
Woda! Nareszcie!
Nic tutaj nie ma oprócz błota.
Przydałaby mi się chwila przerwy.
Jeno pusta miednica.
Być może odnajdę tam dziewicę w miecz ostry zbrojną.
To nie ta pora roku.
Nie myślałem, że kiedykolwiek tu wrócę.
Możemy zrobić błotne placki!
Ale śliczne jezioro!
Gdyby tylko moje łzy mogły wyschnąć tak, jak to jezioro.
Miejsce, gdzie mogę utopić me smutki.
Być może to niewłaściwa pora roku.
Można by stworzyć wokół niego niewielki ekosystem.
Sporo tu ziemi.
Sporo tu wody.
Kiedyś była tu woda.
To najczystsza woda, jaką kiedykolwiek widziałam.
Tu powinno być jezioro!
Chlip, chlap.
Nic, tylko ziemia.
Ale tu dużo wody.
Och. Puste
Woda! Woda!
Zakaz kąpieli!
Po pływaniu zajeżdżam mokrym chochlikiem.
Nieeee! Co się stało z wodą?!
Woda!
WYSCHNIĘTE JEZIORA SĄ LEPSZE OD MOKRYCH
NAWET PUSTYNIOM ZAGRAŻA WODA