Słowa Konstantej
Świńska chata
Skończyło się pomieszkiwanie, prosiaczku!
Widzę ryjek przytknięty do szyby.
Te prosiaki mają całkiem ciekawe domki.
Wychodź! Wiem, że jesteś w domu!
Dlatego właśnie nie igra się z ogniem.
Słyszę wewnątrz chrumkanie.
Po co komu dom, jak można biwakować?
Poszły spać?
Spłonęła w mgnieniu oka.
Straszne snoby z tych świń.
Co za świństwo, nikt mnie nie zaprosił do środka.
Co za świnie! Mogłybyście chociaż zostawić zapalone światło!
Mmmm, pachnie grillem.
Chyba jest ich trochę więcej niż trzy.
Mogę go zdmuchnąć?
Halo! Jest tu ktoś?
Nie zyskałeś dziś łaski Loge'a.
Wyjdź i wyrusz ze mną na wojnę!
Nie wiedziałam, że świnie potrafią budować domy.
Nie pragniesz ruszyć do bitwy, prosiaku?
Zobaczmy, czy teraz się schowasz.
Też bym się schował, gdybym był na jego miejscu.
Nie imponuje odpornością.
Będę chuchał i dmuchał!
Skończyło się pomieszkiwanie, prosiaczku!
Widzę prosiaka przez okno!
Wąski dom szerokiej świnki.
Dlaczego mnie nienawidzą?
Nic nie trwa wiecznie.
Mam nadzieję, że dobrze się bawią.
Przynajmniej żyją sobie wygodnie.
Zawsze wykluczona, zerkam tylko do wewnątrz.
Zapomnieli o ochronie przeciwpożarowej.
Ciekawe, co tam robią.
Te świniaki mają bardzo prymitywny gust architektoniczny.
To nie było grzeczne.
Willow cię urządzi!
Robi tam jakieś świństwa.
Architektoniczny gust prosiaków jest dość dyskusyjny.
Ty draniu! Wpuść mnie!
Szkoda.
Tłok jak na stancji jesienią.
Na pewno nie spełnia wymagań.
Hej! Potrzebuję trochę światła!
Świński domek przestał istnieć.
Wychodź i walcz, prosiaku!
Ta futryna nie pomieści mych olbrzymich barów.
Gdzie on poszedł?
Marny cień jej dawnej chwały.
Nadziewana boczkiem.