Słowa Konstantej
Świniak
Ktoś powinien powiadomić jego rodzinę.
Będziesz członkiem mojej świty.
Są trochę straszni.
Ma bardzo poważną minę.
Niegrzeczna świnka!
Tego bekonu nie dało się odratować.
Widzisz? Możemy się dogadać.
Świnia z klasą!
Wygląda poważnie.
Podwójny potwór!
Jego czas dobiegł końca.
Na razie jest dość przyjazny.
Nie przerywaj sobie, świnko.
Lepiej go unikać.
Nie znoszę, gdy się tak zachowują.
Chyba nie chciałbym, żeby jego ciało się zmarnowało, prawda?
Mam wręcz magnetyczną osobowość, prawda?
Kto cię tak wyhodował do chodzenia na dwóch nogach? Strasznie to niepokojące...
Dobra, dobra, już sobie idę.
Agresja psuje mięso.
Zginął z honorem.
Idziemy na wojnę!
Czy staniesz do walki u mego boku, prosiaczku?
Ten prosiak wygląda na odważnego.
Został odmieniony przez Fenrira.
Nazwę cię „Bekon”.
Jest prymitywny, ale jest mój.
Co za uśliniony głupiec.
Zaczynają się organizować.
Ten trochę zdziczał.
Nie będzie już nam dokuczał.
Nie wiedzieliśmy, że możemy się zaprzyjaźnić!
Ech, nie umiesz się bawić!
Wyglądają na wściekłych.
Ale włochaty!
Tak będzie dla niego lepiej.
Mimo wszystko czuję się samotna.
Są tacy nieprzystępni.
Miałam kiedyś kolegę Orwella. Miałby parę słów do powiedzenia.
Stworzenie ze świata mroku.
Nie martw się. Zawsze możemy sprokurować więcej.
Chyba łączy go ze mną jakaś więź.
Quasi-inteligentna dwunożna świnia.
To chyba strażnik.
Jakaś krzyżówka z wilkołakiem.
Ciekawe, jak smakują.
Ech. Łazi za mną.
Ugh. Nie pachną zbyt pięknie.
Nie będzie mi się rządził!
Stawaj, prosiaku!