Słowa Konstantej
Dynia bez twarzy
Ma puste spojrzenie.
Nie da się nosić takiej dyni bez twarzy.
Chcę kogoś nastraszyć! Nie mogę się doczekać!
Woba, przyznaj, że nie jest zbyt twarzowa... bo nie ma twarzy! Łapiesz?
Tak, to się nada.
Rzeźbienie w dyniach kojarzy mi się z prostszymi czasami.
Nie powinno się bawić jedzeniem, ale noszenie go to inna sprawa.
Muszę pokazać tej dyni, jak używa się noża.
Zwodnicze dzieci zadrżą, gdy wdzieję ten upiorny hełm!
Ta dynia domaga się oblicza!
Milusia twarz.
Bez wyciętej twarzy to zwykła dynia.
Ojej, wciąż brakuje kilku oczu.
Brakuje oczu i ust.
Znam tę pustkę za oczami.
Brakuje jej charakteru.
Kojarzy mi się to z niefortunnym losem Ichaboda.
Przed założeniem na głowę w dyni trzeba wyrzeźbić twarz.
Na co się gapisz, dyniowa głowo?
Głupia dynia bez twarzy.
Co u ciebie, Jack?
Jeszcze nie założyłeś twarzy?
Wolfgang założy straszną twarz z dyni! Niech dowcipne dzieci uważają!
Nie ma twarzy? To jak przestraszy dzieci?
Lucy, wiesz, dlaczego nie poprosiłem o to ciebie. Rozbiłabyś ją na miazgę.
To dopiero będzie zabawa.
Nosić twarz przyjaciółki dyni?!
Nie bój się, przyjaciółko dynio.
Skończone rzeźbienie tej twarzy i teraz zabawa się marzy!
Jeszcze niegotowa moja przyszła głowa.
Ja wyrzeźbić najlepszą twarz.
Jeszcze nie być dziur na twarz.
TA ISTOTA ORGANICZNA SŁUŻY ZA DOBRĄ MASKĘ
ĆŚŚ. ISTOTO ORGANICZNA. ZADBAM. BY BYŁO JAK NAJBOLEŚNIEJ