Słowa Konstantej
Mięsny posążek
Na nic się już nie zda.
Ależ przystojny diaboł!
Co za marnotrawstwo...
Myślałem, że do wskrzeszania zmarłych potrzeba więcej dźwigni i elektryczności.
Staram się nie brać tego za zły znak.
Środki ostrożności są bardzo ważne, ale czy to musi tak wyglądać?
Na wiele się już nie przyda.
Zawiera fragment mojej duszy.
Walhallo, nadchodzimy!
Niechaj bogowie przychylnie spojrzą na to oblicze i otoczą je swą opieką.
Nikt już więcej z ciebie nie skorzysta.
Mógłbym tego użyć.
W takim stanie na niewiele nam się przyda.
Ale duża lalka naszego przyjaciela.
Cieszę się, że już go nie ma.
To tylko odwleka to, co nieuniknione.
Został zgładzony.
Pogaństwo!
Nasza polisa wygasła.
Nasza polisa ubezpieczeniowa.
Chyba się nie wskrzesi.
Wygląda zupełnie jak tamten mądrala! Ha!
Lepiej on niż Wolfgang.
Wolfgang nie zamierza umierać.
Wielka szkoda.
Nic nie pomaga tak, jak drewno.
Ogień krzywdzi wszystko
Odrastający przyjaciele
Narzędzie swoistej gratyfikacji.
Będę żyć wiecznie! Hyuyu!
Glurg... bardzo brzydko pachnie.
Pan ze śmiesznymi włosami... jest cały?
NIE ŻYJE
POMNIK WZOROWANY NA GALARETOWATOMÓZGIM NAUKOWCU Z MIĘSA