Słowa Konstantej
Krzew kamiennego owocu
Nie wyda już owoców.
Pali się!
Wygląda dość niezdrowo.
Hmm... coś jest nie teges.
To krzak... z księżyca!
Chwilę mu zajmie wydanie kolejnych owoców.
Jest całkiem gorąco.
Nie wygląda, jakby miało wkrótce owocować.
Pali się!
Może księżycowy krzak to powinien wyglądać?
Czy coś z nim nie tak?
Czy na tym rosną... kamienie?
Wszystkie owoce już zebrane.
Chyba nie lubi, jak jest ciepło.
Czasy świetności ma już dawno za sobą.
Co za utrapienie, potrzebowałam tego!
Wygląda dość niezdrowo.
Hmm... coś jest nie teges.
Widziałam już wiele dziwnych rzeczy. To jest jedną z nich.
Wrócę później, gdy będą jakieś owoce do zebrania.
W takim upale nie będzie owoców.
Owoce się skończyły.
Czy zostawiłem kuchenkę na gazie?
Nie wygląda zdrowo.
Coś z nim jest nie tak.
Cóż za przedziwny krzak.
Cierpliwości.
Uschło z tego gorąca.
Spustoszone.
Strawił je ogień!
Powaliła je choroba!
Dręczy je uwiąd!
Strzeż się! Owoc widzą me oczy.
Zostało pozbawione swoich darów.
Nie miało dość sił, by oprzeć się żarowi.
Bezowocny i bezużyteczny krzak.
Szkoda.
Choruje.
Chyba jest chore albo coś takiego.
Haruje na mój obiad.
Jaki mam z ciebie pożytek, jeśli nie dajesz owoców?
Przypomina Woodie'go, prawda?
Chyba już nie może robić owocków.
Pali się!
Jest naprawdę chore.
Wygląda trochę blado.
Na tym krzaku rosną kamienie!
Nie ma tu nic dobrego.
Za gorąco.
Nigdy już nie wyda owoców.