Słowa Konstantej
Marmurowa rzeźba
Jakiś marmurowy posąg.
No i załatane.
W środku coś się rusza.
Jest w nienajlepszym stanie.
W tym marmurze coś się chyba ukrywa.
Bułka z masłem.
Hę? Chyba słyszę jakiś ruch.
Czegoś brakuje...
Nie wiem, co o tym myśleć.
Poświęciłam mnóstwo czasu, żeby cię poskładać, więc wyglądaj chociaż na zadowoloną!
Co to za dźwięk? To chyba jakieś drapanie od środka...
Wciąż nie wygląda dobrze.
Miejscami wygląda na wyrzeźbione.
Wygląda znakomicie.
Chyba się rusza!
Gdzie masz nos?
Wojownicy nie zwracają uwagi na dekoracje.
Wspomóżcie nas, bogowie, w noc Maniego.
Wewnątrz czai się bestia!
Obawiam się, że uwolniliśmy wielkie zło.
Ktoś ma bardzo dziwny gust.
Tak chyba lepiej, co?
Wydostaniemy cię z tej opresji, przyjacielu.
Dlaczego ktoś chciałbym to zakrywać?
Wydaje się trochę straszna, ale nieładnie jest oceniać.
Och! To był nos!
Chyba utknął.
Ale się schowała!
Czuję się jakoś... nieswojo...
Jest znowu cała. Szczęściara.
Chce się wydostać...
Może chciała ukryć swoje potworne oblicze?
Czuję delikatną magiczną aurę. Dziwne.
Trzeba mieć na nią oko.
Coś porusza się wewnątrz.
Jest w paskudnym stanie!
Wygląda na zwykłą górę kamieni.
Przywykłam raczej do niszczenia niż naprawiania.
Blee! Coś się rusza!
Parszywa kupa kamieni!
Wygląda mi to na darmowy marmur.
No i po krzyku. Wszystko znów na miejscu.
Coś innego musi się tu wydarzyć.
Pewnie dałabym radę to naprawić.
Nie porusza się, nawet mimo wielkiej siły Wolfganga!
Kamień ma już wszystkie kawałki.
Kamień robi się straszny!
Dużo dużych kamieni!
Wygląda jak wielki kawał kamienia.
Jakbym nie miał już dość powodów, żeby nienawidzić pełni.