Słowa Konstantej
Manekin
Cały spalony, nigdzie nie pójdzie.
Cały wystrojony, a nigdzie nie pójdzie.
O nie, wydawało mi się, że czuję tu zapach ogniska!
Nie wiem, dlaczego niektórzy boją się manekinów.
Na takie manekiny szkoda czasu i atłasu.
Nie wyobrażam sobie takiego uwięzienia w jednym miejscu! Chwileczkę...
Ach, prawie mi go żal.
Mam wrażenie, że na mnie patrzy.
Wypchany mąż spotkał swój ognisty kres.
Będzie z tego znakomity cel do ćwiczeń.
Ktoś powinien to sprzątnąć.
Wreszcie ktoś, kto poniesie moje rzeczy.
Ojeeej, a chcieliśmy pobawić się w przebieranki...
Pobawmy się w przebieranki!
Już dogasa... nic po nim nie pozostanie.
Kpina z życia.
Jaka szkoda, a mógł się przydać.
Wspaniale! Tutaj mogę przewietrzyć mój zatęchły ekwipunek.
Osobiście uważam, że wygląda teraz lepiej.
Masz, trzymaj moje rzeczy, dobra?
Ojej, ten trochę się przysmażył.
Elegancko!
Szmaciany pan ma teraz jeszcze mniej do gadania.
Szmaciany pan nie ma za dużo do gadania.
A już zaczynałem się do niego przyzwyczajać.
Małomówny typ, co?
Do widzenia
No cześć!
Wypalenie zawodowe?
Gęb do rozmowy tu nie ma, jak mniemam.
I dobrze. Już nie będzie się gapił, florp.
Nie gap się tak, flort!
NIE BĘDĘ ZA NIM TĘSKNIĆ.
JEST MIĘKKI I ŻAŁOSNY.