Słowa Konstantej
Kłujący pająk
Na pewno nie żyje?
Świetnie. Zmutował pod wpływem księżyca.
Nauce niech będą dzięki, przestał się ruszać.
Oj, nie żyje.
Ale ekstra! Muszę się przyjrzeć z bliska!
Może uda mi się zbliżyć, jak będzie spał.
I to by było na tyle.
Ktoś chyba źle złożył tego pająka.
Nie rusza się. Na razie.
Całe szczęście, że to już koniec.
To nie jest zwykły pająk.
Nie powinienem przerywać mu drzemki.
Wydał ostatnie tchnienie.
Ani chybi to jedna z bestii Hel!
Drzemie.
Do widzenia.
Potworne.
Wolałbym go nie budzić.
Przepraszam!
Ci przyjaciele wyglądają... dziwnie.
Dobranoc, straszny przyjacielu.
Wszystko tak kiedyś skończy.
Chodząca śmierć.
Drzemie równo.
Do widzenia.
Te złoża minerałów mogły wywołać u niego wrogość.
Śpi, dobrze się składa.
Powinniśmy go spalić. Tak na wszelki wypadek.
ZDECYDOWANIE muszę go spalić.
Teraz jest doskonały moment, żeby go spalić.
Już się nie podniesie.
Uch! Co z nim nie tak?
Odpadł z gry. Przynajmniej na razie.
Pa, pa!
Wolfgangowi się to nie podoba!
Wolfgang nie będzie przeszkadzał.
Nie żyje, nie?
Czymkolwiek to jest, nie chcę mieć z tym do czynienia.
Nie budź licha, kiedy śpi, co nie?
Och. Najmocniej przepraszam
Oszalałeś od nocnej kuli?
Cii... śpi
Martwy na śmierć.
Najostrzejszy z pająków niebawem zaatakuje.
Śpij smakowicie, mały pasożycie.
Pa, pa!
Nigdy nie widziałam takiego pajęczaka.
Ciii...
HA, HA. NIE ŻYJE
POWINIENEŚ MIEĆ ZAKAZ ŻYCIA