Słowa Konstantej
Kłujący stolik teatralny
Dzieje się tu coś dziwnego, ale nie złapałem jeszcze nikogo za rękę.
Trzymaj tę rękę przy sobie, dobra?
Co jest, Woba? To tylko stolik.
Może też chce pieczonych pianek?
Wiem, że się tam chowasz.
Nigdy mnie nie złapiecie! Przechytrzyłam ciebie i twoich koleżków!
Ale ładna zastawa.
Przyznam, że się nieźle wystraszyłem!
Stół jak każdy inny.
Łapa precz od mojego ognia!
To sprawka jakiej niewidzialnej dłoni.
Hmm. Ktoś tu ma dobrą rękę do wystroju.
Czyżby czaił się tam jakiś pajęczy przyjaciel?
To na pewno nie pająk!
Jego piękno wywołuje u mnie ból serca.
Istota cienia poszukująca światła... przygnębiające..
Coś nikczemnego czai się w mroku.
Zręczna sztuczka!
Co ten dziwny stolik tu robi? Spalmy go!
Ohyda! Mówiłam, żeby to spalić!
Napawa mnie dziwnym niepokojem.
Spadówa!
Wolfgang nie potrzebuje małego stolika.
AAA! Stolik ma obleśną rękę!
Nie moje klimaty.
Żałuję, że to zobaczyłem.
Zbyt nieśmiały?
Och! Stołowy przyjaciel!
Widzę cię!
Witaj, mały przyjacielu.
Coś... dziwnego...
Daj mi spokój, flort!
CO ZA OKROPIEŃSTWO. NIE CIERPIĘ TEGO.
PIĘĆ PALCÓW STRACHU.