Słowa Konstantej
Namiot
Nie ma już w czym spać.
Jak nie śpię, zaczynam wariować.
Chyba rozstawiłem go za blisko ogniska.
Zawsze lepiej mi się śpi w namiocie.
Zdaje się, że już więcej nie będzie drzemek.
Krótka drzemka nie zaszkodzi...
Spokojny wieczny sen w płomieniach.
Lepsze to niż spać na dworze.
Został starty z powierzchni ziemi.
Prześpij tę noc, by jutro obudzić się gotową do walki.
Trochę zbyt przypieczony, jak na mój gust.
Trochę zbyt rustykalny, jak na mój gust.
Ogień go zniszczył.
Już dawno powinniśmy być w łóżku!
Zapowiedź ognia piekielnego.
Sen jest zaledwie zapowiedzią śmierci.
I tak niewiele zbyło z niego pożytku.
Od spania w czymś takim rozbolałaby mnie szyja.
Cóż, wciąż mam swoje sprawności.
W skautach zdobyłam wszystkie sprawności.
Mhm. Zupełnie jak na obozie.
Rozstawianie namiotu to najfajniejsza część obozowania.
Nie ma już w czym drzemać.
Czas na potężną drzemkę.
Chyba nie można go już uznać za namiot.
Sypiałem już w gorszych warunkach.
W proch się obrócił
Mały domek
Spalony na popiół. Do gołej ziemi.
Nie można wybrzydzać, na drzemkę się przyda.
Spłonął.
Miejsce do spania.
NIEODPOWIEDNIE WARUNKI DO RESTARTU.
MOGĘ SIĘ W NIM ZRESTARTOWAĆ.