Słowa Konstantej
Trybularz cieni
Stęchlizna i wyczerpanie.
Zajeżdża chemikaliami.
Chyba skończyło się paliwo.
Uff! Mocny towar.
Jego czas dobiegł końca.
Nie ufam mu.
Skończyło się paliwo.
Pachnie, jakby coś się przypalało.
Niestety, skończyło się.
Przynęta na lodowych gigantów Lokiego.
Cóż za szkoda.
Osobliwe. Wyczuwam woń róży.
No i po naszej przynęcie.
Naprawdę gorące.
Nieoczywiste błogosławieństwo.
Węgielek żarzący się ogniem koszmarów.
Także tak.
Byliśmy jego zamierzonym odbiorcą.
Oooch, lubiłam to!
Śmierdzi spalonymi włosami!
Nie działa.
Jakby zajeżdża benzyną.
Wypaliły się!
To ogarniania monstrów.
No i koniec z nęceniem.
Coś tu się dzieje dziwacznego.
Skończył się
Pali mroczny ogień
Nasze zawieszenie broni właśnie dobiegło końca.
Ooo! Jedzie siarką i ogniem!
O, to koniec.
Dziwnie pachnie, flort.
WYKRYTO PRZYNĘTĘ WROGA
PRZYNĘTA NA JAKIEŚ GŁUPIE STWORZENIE