Słowa Konstantej
Słomiany mur
Zupełnie nie wystarczył.
Hmmmm... Chyba musi wystarczyć.
Tak się dzieje, jak się stawia ściany z podpałki...
W dziczy trzeba sobie radzić z tym, co się ma.
Powinnam była się domyślić.
Na pewno pójdzie mu lepiej niż ostatnim razem.
Tego się właśnie spodziewałem.
Nazwanie tego murem to gruba przesada.
Zupełnie nie wystarczył.
Słabej jakości środek odstraszający napastników.
Mówiłem.
Cała góra podpałki.
Ognia nie powstrzymał.
Powstrzyma wiele różnych stworzeń!
Nie ma już nawet namiastki.
To ledwie namiastka obrony.
Moje wątpliwości były słuszne.
Jakoś nie jestem pewna tego muru.
I był łatwopalny!
Wygląda na bardzo łatwopalny.
Chyba można się było tego spodziewać.
Zwykła bela siana, naprawdę.
Ściana z popiołu!
Ściana z trawy!
Było, nie ma.
Człowiek kichnie, dmuchnie i nic z tego nie zostanie.
Żegnajcie, przyjaciele
Ściana z przyjaciół
Z pewnością jakiś głupi psikus.
Aby mnie nie wypuścić, czy aby ciebie nie wpuścić?
Zwykle bajki kończą się inaczej, flort.
Chuchnę i dmuchnę, i murek twój zdmuchnę!
NIE WYSTARCZYŁO.
RACZEJ NIE WYSTARCZY.