Słowa Konstantej
Szafa
Szybko się pali!
Płonęła też ze stylem.
Skrywa mroczne, zakazane tajemnice...
Moje robale!
Biedactwa...
Trzymałem tam swoje robale, od kiedy skończyło mi się miejsce w kieszeniach.
To ten świetny styl, o którym młodzi ciągle mówią?
Przynajmniej nie będzie mnie rozpraszać.
Zawsze mogę zmienić wygląd.
Szafa w ogniu!
Miałem trochę ładnych rzeczy.
Szkoda, że nie miałem okazji wziąć więcej ubrań.
Och, nie! Me płaszcze i futra!
Nie ma co płakać nad spalonymi skórami.
Trzymam tu me płaszcze i futra.
Ups.
Elegancja to stan umysłu.
Wygląd bez funkcjonalności.
Ogień! Ogień!
Już nie mamy się gdzie chować.
Lubimy czasem wyskoczyć stamtąd i kogoś przestraszyć. Ha, ha!
Wkrótce zostanie jedynie popiół.
Teraz nic już nie przypomina.
Przypomina mi taką jedną historię, którą czytałyśmy z Abigail.
Hmm... Teraz przypomina mi się inna książka.
Kiedyś była tu szafa.
Przypomina mi się taka jedna książka.
Tak! Płoń!
Ech, ogień się już wypalił.
Mam ochotę ją podpalić.
No i się porobiło.
Kto chce zbudować nową?
Mogłabym zrobić takich milion.
Ogniste pudło!
Nie ma pudła.
Pudło z ubraniami!
Drewno najlepiej potrafi się palić.
Na nic się już nie przyda.
Ciężko dbać o wizerunek w lesie.
AAAAA!
Zły ogień
Przyjaciele trzymający ubrania
Ktoś tu chyba robi psikusa.
Zostaliśmy odcięci od wymiaru mody.
Portal do wymiaru mody.
Ogień! Ogień!
Och...
Mogę się bawić w przebieranki!
DEZAKTYWACJA ROZPOCZĘTA.
PERMANENTNIE NIEAKTYWNE.