Słowa Konstantej
Błyszczący miotacz błota
Od samego patrzenia kręci mi się w głowie.
To jakaś bagienna czarna magia!
Ach, to oś czasu z „oświeconymi” mermami. Czeka nas zagłada.
W umyśle naszej małej przyjaciółki coś się gotuje.
Bestyjka najwyraźniej chce poszerzyć swe królestwo.
Przestańcie kalać się tym księżycowym brudem!
Wurt nie pozwala nam bawić się błotną różdżką. Nawet po tym, jak podzieliliśmy się z nią przekąskami!
Ech. Zwykłe bagno nie jest wystarczająco obrzydliwe?
Moja droga, nie pozwól tylko, by moc uderzyła ci do głowy.
Ha. Po co przystosowywać się do otoczenia, skoro otoczenie może przystosować się do ciebie?
Wurt wykorzystuje tu jakąś dziwną energię.
Daje mózgowi Wolfganga dziwne wrażenie.
Sprawia, że jestem nerwowy.
Piękny!
Niech cię nie zwiedzie jasny blask, spadający pocisk wywołuje wrzask.
Świecący patyk!
NIE ROBI TO NA MNIE WRAŻENIA