Słowa Konstantej
Mógłbym chyba zjeść jego duszę.
Najsłodszych snów życzę.
Po prostu moczą stopy.
Hihihi! Kto by pomyślał, że pająki lubią gwizdanie?
Cuchnie zgnilizną!
Fujka! Ble! Mam tę paćkę zjeść? O nie!
Aż kręci mi się w głowie!
Moje kochane zarodniki.
Zarodniki to nie dla mnie ozdobniki.
Aż kręci mi się w głowie!
Moje kochane zarodniki.
Aż kręci mi się w głowie!
Moje kochane zarodniki.
Okropnym okiem monitoruje morze.
Jakże zimna i nieprzyjemna rzecz!
Ten blask pali moje małe, chochlikowe oczka!
Czas na czarowanie, ktoś dostanie lanie!
Dobrze czy źle, niech straszny wiatr dmie!
Witaj, mały przyjacielu.
Widzę cię!
Widzę cię!
Witaj, mały przyjacielu.
To zwykły kamień.
To zwykły kamień.
Masz trochę poprzestawiane w głowie, ale ja też!
Zatańczymy, najdroższy demonie?
Co za głupiutka istota!
Choć byliśmy wrogami, idziemy wspólnymi ścieżkami! Hi, hi, hi!
Mapa dała mi trop, ale gdzie postawić kolejny krok?
Ups i ojej!
Księżyc przyprowadzi do mnie przyjaciela.
Mały cherubin, mała harfa.
Anioł spętany przez ciernie, widok bolesny niezmiernie.
Moi chochlikowi przyjaciele pewnie byliby zachwyceni.
Pomnik z zimnego, zimnego kamienia.
Hyuyu, zupełnie straciła głowę!
Hyuyu, zupełnie straciła głowę!
Czuję się zmuszony, żeby ją przewrócić.
O raju, ale drapie!
Kto kręci tym wielkim kołem, steruje łajbą z mozołem?
Posiadanie steru ma ciut charakteru.
Uważaj sobie z tym.
Usiądę sobie na tej ozdobie.
Ruszaj tyłek, sił mych schyłek!
Z jakimi nogami był ten stół?
Główna atrakcja już tu jest.
Masz działać na dobrym poziomie, bo wylądujesz na złomie!
Staruszkowi by się to spodobało.
Niewygodnie będzie mi w rogi, gdy będę to nosił.
Pierwszy raz spotykam się z taką konsystencją.