Słowa Konstantej
Posadzę nowe drzewo wodne.
To pewnie drugie największe drzewo w historii.
Tam rośnie jakiś pyszny owoc!
Czemu pajęczaki zamieszkały na drzewie?
Nie mówcie Webbiemu!
Kupa z oceanu?
Łiiiiiiiiiii!
Cześć, rybki! Nie martwcie się, zaopiekuję się wami!
Rybki poszły do domu.
Teraz wygląda nawet lepiej, florp.
Czy to łapacz rybek? Czemu?
Może rybki się pobawią?
Czy to coś dla rybek?
Ej!!! Gdzie przekąski z morza?!
Wystarczy dla wszystkich mermów, florp.
Jeszcze niepełne. Trzeba więcej pyszności!
Ej!!! Gdzie przekąski z morza?!
Wystarczy dla wszystkich mermów, florp.
Jeszcze niepełne. Trzeba więcej pyszności!
Bum, bum, bum!
Mmm-mmmm, chrupie!
Ale pięknie pachnie, florp!
Może wezmę gryza, skoro nikt nie patrzy...
Będzie więcej pysznych przekąsek!
Ale dużo kolorów, flort!
Tęczowy, świecący patyk!
Sprawia, że czuję się wytwornie, flurp.
Dziwny, pomarańczowy kamień.
Patrzy się na mnie, flurp.
Patyk z pomarańczowym kamieniem!
Ryboszczur!
Glorp! Brakować rzeczy ryboszczura!
Bawić się w kradzież z ryboszczurem, flort!
O, o… Dużo wody.
Bardzo dziwne drzewo.
Jeszcze niegotowe, nadal rośnie.
To nie łuska, znam się na łuskach!
Ooo, to jeszcze dziecko.
Co jest w tym pudełku?
Pyszniusieńki chleb!
Gra kołysanki, florp.
Prosimy o więcej opowieści, pani Wiklinowa!
Wytworny pan kucharz powiedział, że to beza Pawła... pawia... pawowa...
Glurp, zły robak!
Sprytne ptaki, wolą pływać, niż latać.
Florp. Ptak płonąć!
Martwy ptak. Glurg.
Martwy ptak się budzić! Florp!
Glaaag! Pożar w ustach!
Gdzie niby ten farsz? Wszystko pikantne!