Słowa Konstantej
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Chrupocze.
Samo żelazo, a nie żelaziak.
Chcieć zobaczyć rzeczy żelaziaka.
Dokąd ty iść?
Nie razić mnie, florp!
Zabawka żelaziaka.
Strasznie twarde!
Zrobione w żelaziaku? Florp!
Dziwna rzecz żelaziaka.
W pudełku żelaziaka być rzeczy?
Ha, ha! Żelaźniak jest dziwny.
Florp! Kto w żelaziaku?!
Robal? Nie? Hmm…
Robal? Nie? Hmm…
Robal? Nie? Hmm…
Robal? Nie? Hmm…
Czemu tak miga?
Co widzieć?
Florp! Bardzo łapać!
Ty coś zrobić, flort!
Ciepełko...
W środku jest słońce.
Na co się gapi?
Ma ładny, żółty kamień.
Glurg... Teraz muszę zbudować następną...
Hmm... Co tu jest potrzebne?
Daj mi coś!
Zbyt delikatna, florp. Za łatwo rozerwać ją szponami.
Muszę to pokazać dziwnemu bezłuskowcowi, który chowa się w namiocie!
Zbyt delikatna, florp. Za łatwo rozerwać ją szponami.
Muszę to pokazać dziwnemu bezłuskowcowi, który chowa się w namiocie!
Zbyt delikatna, florp. Za łatwo rozerwać ją szponami.
Muszę to pokazać dziwnemu bezłuskowcowi, który chowa się w namiocie!
Zbyt delikatna, florp. Za łatwo rozerwać ją szponami.
Muszę to pokazać dziwnemu bezłuskowcowi, który chowa się w namiocie!
Zbyt delikatna, florp. Za łatwo rozerwać ją szponami.