Słowa Konstantej
Zawsze lepiej się zabezpieczyć.
Stanięcie na tym może być szkodliwe dla zdrowia.
Wciąż są gorące.
Poluje w podobny sposób jak Dionaea muscipula.
Na twoim miejscu bym na to uważała.
Jest pokryta cienką warstewką psich enzymów trawiennych.
Ktoś próbuje mnie w żałosny sposób przechytrzyć.
Zwęglony szkielet skrzyni magazynowej.
Skrzynia magazynowa.
Duża skrzynia magazynowa.
Wygląda podejrzanie...
Flora rośnie tu bardzo bujnie.
Ten płyn z fig najwyraźniej powoduje gwałtowny rozrost drzew.
Spalenie drzewnej podpory ułatwi dostęp do minerałów.
Z tego głazu można już coś wydobyć.
Struktura tej rośliny wydaje się wystarczająco silna, by utrzymać taki głaz mimo jego znacznej masy.
Głazogałąź z czasem gromadzi otaczające ją minerały i dojrzewa, po czym surowce te można zebrać.
Nasiono wielkiej głazogałęzi.
Emituje fale dźwiękowe - dosłownie!
Nie lubię, jak się leci ze mną w kulki!
Nie podoba mi się to, co sugerujesz, złotko.
Miniaturowa replika tego wrednego robota.
Umięśniony hydrostat, który spędził za dużo czasu obok czegoś higroskopijnego.
Cóż za ujmująco osobliwa starsza pani.
Myślę, że to bardzo urocze. Nawet z tymi wszystkimi rysami...
W średniowiecznych szachach pionek ten znany było jako „słoń”.
To wyżłobienie na szczycie figury symbolizuje ozdobne nakrycie głowy biskupa.
Mógłby być bardzo praktycznym narzędziem, gdyby nie był tak pogięty.
Strzeżcie się Greków przynoszących podarki.
Wspaniały przykład precesji żyroskopowej.
Udawany membranofon.
Instrument samowystarczalności.
Mam przepis na wyśmienite bezy.
Moja babka przepadała za szydełkowaniem.
Przypomina mi o domu.
Cóż za uroczy kociak. Ech...
Cóż za nieprzyjemny zapach.
To prymitywne naczynie wydrążone w jakiejś bulwie.
Tęsknię za wygodami domu.
Sama wieża bez zamku na niewiele się zda.
Siedzi Jerzy na wieży.
Och, uwielbiam Barda.
Najlepiej spisują się w środku szachownicy.
W Niemczech znany jest jako „springer”.
Och, zawsze chciałam mieć kryształową kulę.
Dekoracyjny pajęczak! Urocze!
Łapa daje trzy życzenia o straszliwie ironicznych efektach. Tak mówi legenda.
Bez zapachu. Pewnie woda z cukrem.
Trzeba je najpierw wyparzyć we wrzątku.
Dobrze, że jest zbyt kruchy, żeby zadać jakieś faktyczne obrażenia.