Słowa Konstantej
No to ognia!
Szkoda, że tak uciekają!
Są jak małe ogniki w kieszeni!
W sumie to te nawet mi się podobają...
Że niby to chwast? Dla mnie wygląda lepiej!
Mmm... Takie suche... i łatwopalne.
Ej, czuję przypływ inspiracji do pisania!
Oj... Zaraz zgaśnie!
Mogłabym się w nie wpatrywać godzinami.
PŁOŃ! PŁOŃ MOCNIEJ!
Mały, nudny ogień.
Płoń!
Gdzie jest ogień? Wróć, ogniu!
To moja najulubieńsza zabawka na calutkim świecie.
Bliski końca.
I więcej się nie włączaj!
Mógłbyś się już zamknąć i przestać gasić ogień?
Ryba wpływa na wszystko!
Uwielbiam rzucać rzeczy, żeby złapać w nie inne rzeczy!
Wędkowanie wcale nie jest takie proste.
Potrzeba... ognia!
Po spotkaniu z ogniem nie jest już taka śliska.
Cuchnie rybą, i to bardzo.
Lubię sushi... ale wolę opiekane w ogniu.
Ryby i ogień to doskonałe połączenie.
Cuchnie rybą, i to bardzo.
Jesteś tym, co jesz. Teraz będę rybnym paluchem.
Wygodny taco-chwyt!
Czyżbyśmy właśnie... zrobili dziurę w łódce?
Po spotkaniu z ogniem nie jest już taka śliska.
Zapalniczka dla ubogich.
Ech.
Ogień to magia!
Naprawdę nie chcę się tym dzielić.
O, dobrze. Nienawidzę się topić.
Nie mam czasu na jakieś kwiatki.
A ten konkretny kwiatek chciałabym spalić.
Aureola z kwiatków. Szkoda, że nie jest to płonąca aureola z kwiatków.
Wolałabym miskę płomieni.
Płonie od wewnątrz.
Wewnętrzny ogień gaśnie.
Śmierdzi paskudnie.
Może być z ciebie niezła podpałka.
Paliwo dla ognia.
Mmm... Takie suche... i łatwopalne.
Sport nie jest łatwy.
Jeszcze więcej głupich kwiatków.
Mmm... Takie suche... i łatwopalne.
Ble, wygląda strasznie przyzwoicie i staromodnie.
Kawałki paskudnych kości!