Słowa Konstantej
Głupie króliki. Wyłaźcie, żebym mogła was zjeść.
Głupie króliki pewnie utknęły w środku.
Ha! Znakomicie.
Ugh. Głupie króliki.
Królicza muzyka?
Mam nadzieję, że króliki nie pogryzą moich rzeczy.
Nie macie czegoś lepszego do roboty?
Pierwotny właściciel to musiał być niezły drań.
Masz chyba jakieś problemy ze sobą, kolego.
Chcę tego królika!
Czego on chce?
To powinno załatwić sprawę.
Zrobię wszystko, byle woda trzymała się ode mnie z daleka.
A masz, deszczu!
Deszcz jest zaprzeczeniem ognia. Buu!
Warzywa. Dużo warzyw.
Co to w ogóle jest?
Hej, Max, to twoje ulubione nagranie!
W tej piosence jest coś hipnotyzującego.
Miło jest posłuchać muzyki przy paleniu różnych rzeczy.
Jest coś nostalgicznego w tym, jak podskakuje i trzaska.
Miło jest posłuchać muzyki przy paleniu różnych rzeczy.
Jest coś nostalgicznego w tym, jak podskakuje i trzaska.
Miło jest posłuchać muzyki przy paleniu różnych rzeczy.
Jest coś nostalgicznego w tym, jak podskakuje i trzaska.
Miło jest posłuchać muzyki przy paleniu różnych rzeczy.
Ten utwór sprawia, że... mam ochotę na figle.
Jest coś nostalgicznego w tym, jak podskakuje i trzaska.
Miło jest posłuchać muzyki przy paleniu różnych rzeczy.
Ale piękny!
Wszystko, co ma w sobie ogień, jest dla mnie w porządku.
Palący wzrok!
Świetny kolor!
Fajny kolor.
Przetworzony mocą ognia!
Piękny!
Hej, ty! Wyłaź!
Może kiedyś odrośnie.
Płoń! O tak!
Kępka tataraku. Łatwopalnego tataraku.
Marne resztki tataraku.
Świetnie. I co ja mam z tym niby zrobić?
Kamizelki to ostatni krzyk mody.
Stary śmieć.
Już nic się z tego nie nauczę.
Nawet ja nie wiem wszystkiego... jeszcze.
Już nic się z tego nie nauczę.
Nawet ja nie wiem wszystkiego... jeszcze.
Potęga uleciała, został tylko mrok.
Emanuje mroczną, potężną energią.